Kiedy myślę o pieczywie, od razu wraca do mnie obraz poranka sprzed kilku lat: otwarte okno, zapach gorącego chleba przechodzący przez klatkę schodową i sąsiadka pukająca do drzwi z kubkiem kawy, bo „nie mogła się oprzeć”. Ten prosty bochenek z ziołami i czosnkiem stał się wtedy pretekstem do rozmów, uśmiechów i dzielenia się ciepłem. Wyobraź sobie, że przyrządzając to pieczywo w swojej kuchni, tworzysz nie tylko smak – tworzysz historię, która może rozpocząć rozmowę przy stoliku. To jest moja historia pieczywa na chłodne wieczory i leniwe poranki.
Składniki
- 500 g mąki pszennej typ 550 (można 50/50 z mąką razową)
- 340 ml ciepłej wody (ok. 38°C)
- 7 g suchych drożdży (1 saszetka) lub 15 g świeżych drożdży
- 10 g soli (2 płaskie łyżeczki)
- 25 ml oliwy z oliwek
- 2 duże ząbki czosnku, drobno posiekane
- 1 łyżka świeżego rozmarynu, drobno posiekanego
- 1 łyżka świeżego tymianku, listki odrywamy
- opcjonalnie: 1 łyżka nasion słonecznika lub siemienia lnianego do posypania
Przygotowanie
- Do dużej miski wsypuję mąkę i sól. W osobnym naczyniu rozpuszczam drożdże w ciepłej wodzie, dodaję oliwę i odstawiam na 5 minut, aż drożdże zaczną pracować.
- Wlewam płyny do mąki, dodaję posiekany czosnek, rozmaryn i tymianek. Mieszam łyżką, aż składniki się połączą, potem zagniatam ręką lub mikserem z hakiem przez około 8–10 minut, aż ciasto będzie elastyczne i gładkie.
- Formuję z ciasta kulę, przekładam do naoliwionej miski, przykrywam ściereczką i pozostawiam w ciepłym miejscu na 1–1,5 godziny, aż podwoi objętość.
- Po wyrośnięciu delikatnie odgazowuję ciasto, wykładam na lekko omączony blat i formuję bochenek: zaginam brzegi do środka, potem przekładam szewem do spodu, formując zwartą kulę lub owal.
- Przekładam bochenek na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Przykrywam i zostawiam do drugiego wyrastania na 45–60 minut. W tym czasie nagrzewam piekarnik do 230°C (z termoobiegiem 210°C).
- Tuż przed pieczeniem nacinam bochenek ostrym nożem lub żyletką, posypuję nasionami jeśli używasz. Wkładam do piekarnika i szybko wstawiam małą foremkę z wrzątkiem na dno piekarnika (para stworzy chrupiącą skórkę).
- Piekę 12 minut w 230°C, potem zmniejszam temperaturę do 200°C i piekę kolejne 18–20 minut, aż bochenek będzie złocisty, a uderzony od spodu zabrzmi pustym dźwiękiem.
- Wyjmuję chleb i studzę na kratce przynajmniej 30 minut przed krojeniem – to bardzo ważne, by środek nie był gumowaty.
Wskazówka (Story Tip)
Moja rada: jeśli masz chwilę więcej, pozwól ciastu wyrastać wolniej w lodówce przez noc (umieść miskę przykrytą w temp. 4°C). Smaki ziół i czosnku zrobią się wtedy głębsze, a struktura bochenka będzie bardziej rozwinięta. A kiedy serwujesz – pokrój ciepły chleb, rozsmaruj masło i posyp odrobiną świeżego tymianku. Zapach uniesie się po całym mieszkaniu i – gwarantuję – sąsiad zapuka zanim zdążysz pomyśleć o kawie.
To mój sposób na prosty, ale pełen charakteru bochenek, który pasuje do niedzielnego śniadania, do wieczoru z zupą lub jako towarzysz pikniku. Pokochasz jego chrupiącą skórkę i miękki, aromatyczny miękisz. A Ty – jakie pieczywo najbardziej przypomina Ci dom i jakie wspomnienie z nim związane chciałbyś/łabyś podzielić?