Wyobraź sobie niedzielne poranki, kiedy miasto dopiero rozbudza się do życia, a ja stoję na targu, trzymając w dłoniach pachnące pory i świeże zielone zioła. To właśnie jeden z takich poranków zainspirował mnie do tej frittaty – prostej, pełnej smaku historii posiłku, która jest esencją kategorii „Na słono”. Lubię ją za to, że łączy kremowość jajek, ziemiste nuty ziemniaków i lekkość wiosennych warzyw. Przyrządzam ją, gdy chcę poczuć domowy spokój i zaprosić przyjaciół na leniwy brunch.
Ta frittata zawsze przypomina mi rozmowy przy kuchennym stole, kiedy zapach podsmażonego boczku i porów mieszał się z aromatem świeżo prażonej kawy. To danie, które ratuje weekendy i świetnie sprawdza się jako danie główne na słony brunch – podawaj je z prostą sałatką i chlebem na zakwasie, a poczujesz, jak każdy kęs opowiada małą historię.
Składniki
- 8 jajek (w temperaturze pokojowej)
- 100 ml śmietanki 30% lub mleka (dla lżejszej wersji)
- 200 g młodych ziemniaków (ugotowanych, pokrojonych w cienkie plastry)
- 1 por (biała i jasnozielona część), pokrojony w plasterki
- 150 g świeżego szpinaku (lub rukoli)
- 100 g koziego sera, pokruszonego (możesz zastąpić fetą)
- 100 g wędzonego boczku lub pancetty, pokrojonej (opcjonalnie)
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka masła
- 1 łyżeczka suszonego tymianku lub 1 łyżka posiekanego świeżego koperku
- Sól i świeżo zmielony czarny pieprz do smaku
- Garść świeżych ziół do podania (pietruszka, szczypiorek)
Przygotowanie
- Rozgrzej piekarnik do 180°C. Przygotuj żeliwną patelnię lub naczynie żaroodporne o średnicy około 24–26 cm.
- Jeśli używasz boczku: podsmaż go na patelni na średnim ogniu aż będzie złocisty i chrupiący. Wyjmij na papierowy ręcznik, by odciekł tłuszcz. Pozostaw około 1 łyżki tłuszczu na patelni.
- Na tej samej patelni rozgrzej oliwę i masło. Dodaj pokrojone pory i smaż 4–5 minut, aż zmiękną i zaczną pachnieć słodko. Dodaj ugotowane plastry ziemniaków i smaż kolejne 3–4 minuty, aż lekko się zarumienią.
- Dodaj szpinak i smaż, aż zwiędnie. Dopraw wszystko solą, pieprzem i tymiankiem.
- W misce roztrzep jajka ze śmietanką (lub mlekiem), dopraw solą i pieprzem. Wmieszaj pokruszony kozi ser (zostaw trochę do posypania) i połowę usmażonego boczku, jeśli używasz.
- Wylej mieszankę jajeczną na patelnię równomiernie rozprowadzając warzywa. Gotuj na średnim ogniu 2–3 minuty, aż brzegi zaczną się ścinać, ale środek wciąż będzie miękki.
- Przenieś patelnię do rozgrzanego piekarnika i zapiekaj 12–15 minut, aż frittata będzie złocista i całkowicie ścięta. Jeśli chcesz ładnie zarumienioną górę, możesz włączyć funkcję grill na ostatnie 1–2 minuty.
- Wyjmij z piekarnika, posyp resztą pokruszonego sera, świeżymi ziołami i pozostałym boczkiem. Odstaw na 5 minut przed pokrojeniem. Podawaj na ciepło lub w temperaturze pokojowej.
Wskazówka (Story Tip)
Rada od mnie: Jeśli chcesz przygotować frittatę dzień wcześniej, upiecz ją wieczorem, a rano wystarczy ją tylko podgrzać w piekarniku przez 8–10 minut. Dzięki temu smaki się przegryzą, a Ty zyskasz więcej czasu na rozmowy przy stole. Dla wersji wegetariańskiej pomiń boczek i dodaj więcej grzybów lub kawałków pieczonej papryki – to świetny sposób, by przypomnieć sobie, jak każde sezonowe warzywo potrafi opowiedzieć własną, pyszną historię.
Pokochasz tę frittatę za prostotę i uniwersalność – to prawdziwa opowieść na słono, która sprawdza się przy śniadaniu, brunche i lekkim obiedzie. A Ty – jakie składniki dodałbyś/do tej frittaty, by opowiedzieć swoją kulinarną historię na słono?
